RSS

Sprawdzian z matematyki SP kl II

Usul - mój świat, moje życie... po prostu ja


Temat: czas na porzadki (w szafie z ksiazkami....)
Historie, łaciny, biolodie, geografie itp. poszły do antykwariatu.
Książki od polskiego (przygotowania do matury) były cały czas ze mną i nie
planuję ich się pozbywać.
Podręczniki i zbiory zadań do matematyki również ze względu na maturę były cały
czas na półce... i tam zostają jeszcze przez jakiś czas (mam nawet pitagorasy
ze szkoły podstawowej).
Został też atlas geograficzny, zbiór zadań z chemi i wszelkiego rodzaju
podręczniki do języków. Reszty nie ma. Zeszyty natomiast (podobnie jak
wypracowania, klasówki i sprawdziany) sa przechowywane w specjalnie oznaczonych
pudłach. Już niejednokrotnie korzystałam z zapisanych w nich rzeczach! Kto by
pomyślał, że w II klasie LO będę się uczyła z zeszytu do 6 kl SP?

pozdroofka, Ixtlilto
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,63,2278816,2278816,czas_na_porzadki_w_szafie_z_ksiazkami_.html



Temat: Czy w Białymstoku istnieje świecka szkoła ?
Z pewnością nie jest nią SP 49. Radzę omijać z daleka. Tegoroczny sprawdzian dyrektorski dla klas piątych w tejże szkole jest najlepszym przykładem religijnego oszołomstwa. Cały test bazował na treściach religijnych, np. język polski:"Co w powyżej modlitwie oznacza wyrażenie "ku chwale Pana"?, geometria:
"Które z ulic na podanej mapie są równoległe?" a nazwy tych ulic to Diecezjalna, Katedralna, Biskupia itp., matematyka: zadanie z treścią: "Odległość z Katery Św. Jana do Katedry Św. Pawła wynosi ... "itd. Nie mogłam uwierzyć własnym oczom gdy otrzymałam ten test do obejrzenia. Pogratulować dyrekcji szkoły! Tylko jakoś słabiutkie wyniki testu dla szóstoklasistów ma Wasza szkoła co roku.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,562,47144639,47144639,Czy_w_Bialymstoku_istnieje_swiecka_szkola_.html


Temat: Petycja przeciw maturze z matematyki w 2010 roku
Jestem nauczycielką języka polskiego(uczę 10 lat), uzdolnioną też muzycznie( mam
drugi kierunek). Studia skończyłam z wyróżnieniem,
w pracy mam wiele sukcesów.
Niestety, dobry Bóg poskąpił mi absolutnie zdolności do przedmiotów ścisłych, w
tym do matematyki. Opanowałam podstawy, ale to nieprawda, że na maturze na
poziomie podstawowym wystarczy mnożyć, dzielić, obliczać procenty itp.. Jest
trudniej, są zadania z treścią, mnóstwo wzorów do opanowania. Ja te wzory
wkuwałam na pamięć, nikt nie wysilił się, aby mi wytłumaczyć, skąd się wzięły- a
szkoda. Wiem jednak, że i teraz się tego nie tłumaczy, a nawet jeśli- to po
łepkach, szybko, bo materiału zbyt dużo. Większość nie ma szans "załapać" o co
chodzi.
Mam córkę w klasie III SP. I widzę, jak pani "pędzi" z materiałem. Moje dziecko,
które niestety po mnie odziedziczyło brak zdolności do matematyki( choć czytać
umiało już w wieku 5 lat)ma trudności ze zrozumieniem trudniejszych zagadnień-
ale nie ma czasu na wyjaśnienie ich, już "pędzą" następne. Jeśli już teraz
godzinami ślęczę nad dzieckiem, aby nadrobić pojawiające się zaległości, co
będzie później...? Jeśli tłumaczę jej enty raz, dlaczego tak a nie inaczej
należy dzielić "pod kreską", a ona potrzebuje tygodnia na zrozumienie tego( pani
poświęca na to jedną, dwie lekcje i już pojawiają się sprawdziany)?Do liczenia
potrzeba precyzji i cierpliwości. A moje dzieci mają duszę artystyczną...I męczy
ich ślęczenie nad ułamkami...
Owszem- podstawy z matematyki wykształcony człowiek mieć musi.
Ale gdybym ja musiała przymusowo zdawać egzamin maturalny z matematyki, pewnie
nie dostałabym się na studia...Nie zrealizowałabym marzeń...
Cieszę się, że nie musiałam zdawać matematyki. I martwi mnie, że moje
dziewczynki prawdopodobnie będą musiały ją zdawać. Szkoda. Boję się, ze z
Akademii Muzycznej będą nici. A one są zdolne muzycznie, świetnie
grają...Trudno. "Nie każdy musi mieć maturę".

Jestem przeciw maturze z matematyki, choć nie jestem przeciw samej matematyce.
System jest do kitu- mówię to jako nauczycielka. MAtura z matmy niczego nie naprawi.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,422,79423917,79423917,Petycja_przeciw_maturze_z_matematyki_w_2010_roku.html


Temat: likwidacja liceum
No cóż, gratuluję „fachowej” interpretacji danych.
Pozwolę więc sobie uzupełnić zestawienie.
Sięgnijmy jeszcze głębiej do wyników ze sprawdzianu po szóstej
klasie szkoły podst. (dane z OKE, publikowane w necie, dla
zainteresowanych oczywiście mogę podać link)
a) wyniki sprawdzianu po szóstej klasie SP w Śleszynie:
2002 – niski (3 na 9)
2003 – bardzo niski (2 na 9)
2004 - niski (3 na 9)
b) wyniki sprawdzianu po szóstej klasie SP 1 w Żychlinie:
2002 – niski (3 na 9)
2003 – niżej średni (4 na 9)
2004 – wyżej średni (6 na 9)
c) wyniki sprawdzianu po szóstej klasie SP 2 w Żychlinie:
2002 – wyżej średni (6 na 9)
2003 – średni (5 na 9)
2004 - wyżej średni (6 na 9)
c) wyniki sprawdzianu po szóstej klasie SP w Grabowie:
2002 – niski (3 na 9)
2003 – bardzo niski (2 na 9)
2004 – niżej średni (5 na 9)
Rocznik, który kończył gimnazjum w 2005, rzeczywiście kończył
podstawówkę w 2002r. I co widzimy tylko jedna szkoła podstawowa
prowadzona przez gminę Żychlin miała wynik wyżej średni, trzy
pozostałe niski. No i teraz kłania się matematyka. Jak z takich
danych wyszedł panu wynik cytuję „ w szkołach podstawowych
prowadzonych przez gminę Żychlin średni wynik uczniów z egzaminu po
6 klasie jest na poziomie powyżej średniego, w roku 2003 - na
poziomie średnim, w roku 2004 - również na poziomie średnim”
Plam na słońcu więc nie mamy, tylko trzeba umieć dodawać i dzielić.
To nieładnie tak manipulować danym i robić wodę z mózgu
forumowiczom. Oj nieładnie...... ale chyba weszło to panu w krew.

A druga sprawa
Powtarzam: Wyborcy rozliczać będą z wyników pracy, a nie z tego co
napisał pan na forum”.
Dużo już czasu upłynęło na „myśleniu i planowaniu”. Czy starczy go
na wdrażanie tych super pomysłów???
Czy też będzie to robiła kolejna ekipa??? Życzę powodzenia w
działaniu :-)

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,14630,76823371,76823371,likwidacja_liceum.html


Temat: pogorszył się w nauce-jak pomóc
> był najlepszy w klasie

Zapytałam mojego syna ( II klasa SP ), kto jest u nich najlepszy w klasie. Myślał długo, w końcu stwierdził, że nie wie, a w ogóle to głupie pytanie. Ktoś bywa najlepszy, a potem najlepszy jest ktoś inny. Trochę więcej uzyskałam pytając: kto jest najlepszy z angielskiego, matematyki itp. Ale i tak padało po kilka nazwisk. Innymi słowy - u nich jest całkiem spora masa "najlepszych", a co więcej przynajmniej mój syn nie zastanawia się na tym, kto do tego grona należy
I bardzo dobrze. Bo jak się wejdzie na piedestał "najlepszego" to trudno się czasem spada, a utrzymanie się kosztuje dużo wysiłku. Nie wiem, czy warto - szczególnie w pierwszych klasach szkoły podstawowej.

> Ograniczyliśmy mu komputer i telewizę.

Dlaczego ograniczyliście? Tzn. zamiast komputera i telewizji idziecie na rower, rolki, spacer itp. lub zwyczajnie chłopak "obija" się w domu lub bawi z kolegami?

> Fakt mają surową panią -
> ostatnio mają kilka sprawdzianów w tygodniu.

A co ma ilość sprawdzianów do surowości? Duża ilość sprawdzianów to raczej np. wyraz jej pracowitości (musi posprawdzać), przyjętego podejścia (dużo ocen, kilka gorszych o niczym nie przesądza, bo znowu będzie okazja do sprawdzenia się) itp.

> Jak mu pomóc?

Może chłopak jest już zmęczony?
Odpuścić? Wyluzować? Powiedzieć "masz prawo do słabszej formy"? Pocieszyć? Wspólnie pośmiać się z głupich błędów? Takich, których normalnie nie przyszło by mu do głowy zrobić? (moja córa kiedyś z zapałem obliczyła według skali, że drzwi do klasy - na oko normalne - mają 9m. Jak uświadomiłam jej, jak wyglądają takie 9 metrowe drzwi to szybciutko poprawiła wynik na ... 9cm ).

Ja ostatnio usiłuję pokazać mojemu synowi (IISP), że matematyka też jest fajna, rozwiązanie zadania to powód do dumy, a Kangurek wymyślono dla zabawy, a nie dla pognębienia biednych uczniów

Pozdrawiam
Jola
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,46,78406162,78406162,pogorszyl_sie_w_nauce_jak_pomoc.html


Temat: Orwell był za cienki, żeby napisać, co dzieje się
Zaczynasz mięknąć MP
Przeczytałem ułożone przez ciebie wymagania edukacyjne z matematyki dla klasy
IV. (Czyzby zona uczyła matematyki w IV SP) i zauwazyłem ,ze trochę zbliżyłeś
stanowisko do mojego wstawiając zdanie:
"Systematyczne odrabianie prac domowych, systematyczna praca i aktywny udział w
lekcjach oraz samodzielne rozwiązywanie łamigłówek, problemów, zadań
dodatkowych, są czynnikami, które mogą w końcowym rozrachunku wpłynąć na
wystawienie uczniowi wyższej oceny mimo braku spełnienia przez niego niektórych
z wyżej wymienionych wymagań. "
No no , skąd to nagłe docenienie systematyczności i odrabiania prac domowych.
Czyżby ideologia "ostatecznego rozpoznania " legła w gruzach.

Nietety tak sformułowane kryteria oceny , są do kitu. Bo co to znaczy ,że :" są
czynnikami, które mogą w końcowym rozrachunku wpłynąć na wystawienie uczniowi
wyższej oceny "
Uczeń ma prawo wiedzieć , czy wpłyną czy nie wpłyną i w jaki sposób wpłyną.
Co więcej opis wystawiania koncowej oceny jest bardzo mętny :
"Pod uwagę brany jest przede wszystkim ostateczny efekt rozpoznania
umiejętności ucznia, toteż ocena końcowa nie jest ustalana jako średnia
arytmetyczna ocen cząstkowych. "
Że nie może być to średnia artymetyczna (tylko np srednia ważona) ocen
cząstkowych to powszechnie wiadomo tylko z twojego zapisu nijak nie wynika jak
ta ostateczna ocena ocena ma powstać. Uczeń ma prawo to wiedzieć . Jeżeli ma to
byc srednia ważona to wypadałoby podac wagi.
I znowu smiać mi się chce z tym twoim ostataecznym rozpoznaniem. Ostateczne
rozpoznanie byłoby wtedy , gdybyś na koniec roku zrobił egzamin złożony ze 108
zadań zapisanych w wymaganiach co jest niemożliwe . Teraz to już chyba wiesz i
przynajmniej częściowo się przyznałeś ,że na ocenę wpływa praca z całego roku
wyniki systematycznych sprawdzianów i mozliwość wpływu systematyczności i ocen
za prace domową.
Co do oceny merytorycznej to muszę zauważyć ,że te twoje wypisane pierwsze 108
punktów jest bardzo konkretne i mniemam ,że pokrywa istniejący program jeżeli
tak wszystko jest O.K. i tak wypisane wymagania będą rzeczywiście pomocą dla
uczniów i rodziców.
Natomiast wymagania na ocenę bardzo dobrą SĄ JUŻ MNIEJ KONKRETNE I MNIE
przypominają wymaganmia typowo dawane na ocenę celującą. To jest dopiero IV
klas szkoły podstawowej, Gdyby to zacząć stosować z twoją skrupulatnością
przestrzegania ministerialnych rozporządzeń to mniemam nikt w klasie nie
zasługiwałby na 5 o 6 nie wspominając.
Co więcej twój punkt 106:"obliczyć jedną z trzech wielkości: droga, czas,
średnia prędkość, znając dwie pozostałe "
Domyślam się ,że miało być Obliczyć dowolną z trzech wielkości , a nie jedną
(jeżeli rozumiesz o co się czepiam jak nie rozumiesz to trudno).
Otóż wyobraź sobie ,że z tym mają powazne kłopoty dzieciaki z pierwszej
gimnazjalnej. One poznają wzór na "szybkość" średnią V=S/t i nie potrafią
obliczać z tego ani S ani t, chyba ,że nauczą się jeszcze dwu wzorów: t= S/V i
S=V*t. Matematyczka powiedziała ,że to nie ten etap rozwoju pojęc
matematycznych i przekształcenia wzorów będą dopiero pod koniec 1 klasy.
Pytanie po co wymagać wobec tego tej umiejętności od uczniów IV SP i to w
dodatku tylko na 4. Chyba nie chcesz ,żeby uczyły się na pamięć 3 wzorów.
Ale to już zupełnie inna dyskusja .
Pozdrawiam.




Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,33,16521477,16521477,Orwell_byl_za_cienki_zeby_napisac_co_dzieje_sie.html